Cyberprzestępca jako muza. O ironii losu, konkursie Scamming Out!, zjawisku scamu i bardzo realnych ofiarach

Seryjni mordercy, bossowie mafii, wielcy oszuści – przez dekady byli natchnieniem dla pisarzy, scenarzystów i reżyserów. Zło fascynowało, przerażało i prowokowało do opowieści.

Wraz z rozwojem technologii zmieniła się dominująca forma przestępczości. W taką, która nie zna granic nie tylko moralnych, lecz również państwowych i kontynentalnych. Nie ma koloru, płci, wieku, politycznych poglądów, ani wyznania. I to ona dzisiaj jest natchnieniem.

Tym razem bowiem to cyberprzestępcy stali się muzą artystów wizualnych. W konkursie Scamming Out! dla grafików, plakacistów, ilustratorów – telefon, link, wiadomość, kod QR zostały przełożone na język obrazu. Pomysłowego, estetycznego, sugestywnego i pięknego.

I tu pojawia się dysonans. Ponieważ za tymi dopracowanymi wizualnie metaforami kryją się bardzo realne dramaty. Straty finansowe. Wstyd. Poczucie winy. Bezsilność. A czasem trwałe załamanie poczucia bezpieczeństwa.


Kiedy obraz ostrzega skuteczniej niż statystyka

Infografiki i plakaty antyscamowe działają, bo robią to, czego nie potrafią statystyki: zatrzymują uwagę i uruchamiają emocje. W jednym „kadrze” streszczają mechanizm oszustwa.

To nie przypadek, że właśnie grafika stała się jednym z najskuteczniejszych narzędzi edukacyjnych w obszarze cyberbezpieczeństwa. Oszustwa są dziś projektowane wizualnie – reklamy, fałszywe strony, spreparowane komunikaty są estetyczne, porywające, „czyste”, profesjonalne. Odpowiedź musi być równie czytelna i atrakcyjna wizualnie. Ponieważ ludzie są wzrokowcami. „Kupują” wzrokiem. Nie tylko towary – także scam. Tylko inny obraz jest więc w stanie stanowić sygnał ostrzegający przed niebezpieczeństwem wynikającym z tej praktyki, nad którą zazwyczaj nawet się nie zastanawiamy, ulegając wywołanym bodźcem wizualnym emocjom.


Rodzaje scamu

Najczęściej powtarzające się schematy dezinformacyjne cyberprzestępców:

  • Phishing – fałszywe e-maile, SMS-y, komunikaty „z banku”, „z urzędu”, „od dostawcy energii”, „z poczty”, „od kuriera”.
  • Oszustwa „na wnuczka”, „na policjanta”, „na pracownika banku” – dziś coraz częściej wzmacniane głosem wygenerowanym przez AI.
  • Fałszywe inwestycje i konkursy – obietnica szybkiego zysku lub „nagrody, która czeka”.
  • Fałszywe sklepy internetowe i bramki płatnicze – perfekcyjnie podrobione wizualnie.
  • Deepfake’i – wizerunki znanych osób, polityków, lekarzy, które mają uwiarygodnić przekaz o „okazji życia” (która w rzeczywistości jak najbardziej jest taką okazją – ale dla oszusta).

Co istotne nie istnieje „grupa odporna” lub oszczedzana przez oszustów. Wszyscy jesteśmy adresatami tych samych narracji i potencjalną „zwierzyną łowną” cyberprzestępców.


Od plakatu do odporności społecznej

Grafika antyscamowa jest więc dziś czymś więcej niż ostrzeżeniem. Ma stanowić bodziec do zmiany postrzegania treści w sieci.

Ma przekierować naszą uwagę od wstydu do rozmowy, od milczenia do reakcji, od samotności ofiary, do jej wsparcia.

Cyberprzestępcy stali się muzą grafików nie dlatego, że są wybitni, wyjątkowi lub fascynujący. Bo oni są tylko chciwi. A w tym nie ma niczego fascynującego.
Stali się nią dlatego, że musimy nauczyć się ich rozpoznawać – szybko, intuicyjnie i wspólnie.

Bo najskuteczniejszym firewallem nadal jest świadomy człowiek.

Dlaczego prawie 100 osób z jednej gminy wolało stracić oszczędności życia, niż zgłosić przestępstwo?

Na zakończenie jedno ze wspomnień z przeprowadzonych warsztatów z demaskowania i zapobiegania manipulacji cyfrowej.

Jedna z gmin ze „wschodniej rubieży” dostarczyła nam najbardziej przejmującej lekcji na temat skuteczności dezinformacji opartej na nowych technologiach.

Mieszkańcy opowiedzieli nam, że jakiś czas wcześniej otrzymali materiał wideo z wizerunkiem ówczesnego premiera Polski. Nagranie wyglądało profesjonalnie, było spójne wizualnie, osadzone w znanej narracji gospodarczej. Premier „reklamował” możliwość inwestycji w akcje państwowej spółki. Minimalna kwota wejścia: 1000 zł.

Nie było wątpliwości. Przecież skoro tak mówi premier – to musi być prawda.
A skoro to spółka państwowa – to zainwestowane pieniądze są całkowicie bezpieczne.

Wpłacili wszyscy.
Wszyscy, którzy otrzymali komunikat i wszyscy, którym adresaci deepfake’a pokazali film.

Bo: „wnuki coś z tego będa miały”. Bo: „może się coś zarobi do tej najniższej emerytury, bo na grzanie w zimie nie starcza”. Itp.

I – jak się łatwo domyślić – wszyscy zostali oszukani.

Gdy po czasie nie pojawiły się żadne zyski, a „agent giełdowy” przestał odpowiadać, ludzie uświadomili sobie, że padli ofiarą oszustwa. A ich pieniądze przepadły bezpowrotnie.

I wtedy zadziałał mechanizm, który z perspektywy walki z cyberprzestępczością jest równie groźny jak sam deepfake.

Wstyd.

Nikt nie zgłosił sprawy.
Ani na policję.
Ani do banku.
Ani do żadnej instytucji zajmującej się cyberbezpieczeństwem.

Ani jedna osoba – spośród kilkudziesięciu pokrzywdzonych – nie zgłosiła oszustwa nigdzie.

Podczas warsztatów dziwili się sami sobie jak mogli tak się dać oszukać. Ale niestety to pytanie nie prowadziło do zgłoszenia oszustwa, tylko do milczenia. Do zamknięcia sprawy w sobie. Do uznania straty za osobistą porażkę, a nie za skutek przestępstwa.

Z punktu widzenia statystyk toszustwo i prawie 100 pokrzywdzonych tylko z jednej gminy za zamojszczyźnie – nie istnieją.
Z punktu widzenia państwa – nic się nie wydarzyło.
Z punktu widzenia sprawców – model zadziałał idealnie.

Kontynuują ten „model biznesowy”.

Sztuka cyberpbezpieczeństwa

Bardzo ważne jest pokazanie tej formy cyberprzestępczości nie tylko na szkoleniach i praktycznych warsztatach (na które zresztą mamy nadzieję niedługo znowu Państwa zaprosić) – ale także w formie artystycznej, w sztuce działającej z szybkością internetowego łącza i będącej w stanie wyprzedzić cyberatak scamerów.

Konkurs wygrał Łukasz Zwolan, artysta z Zamościa, praca nosi tytuł: „Uwaga, wiadomość!”

Co ważne?

Podczas konkursu jury oceniało aż 774 prace, co świadczy o ogromnym zainteresowaniu tematem dezinformacji wykorzystywanej przez cyberprzestępców wśród artystów.

W jury zasiadali nie tylko artyści, ale i specjaliści od cyberbezpieczeństwa, jak Piotr Konieczny z Niebezpiecznika: https://niebezpiecznik.pl/piotr-konieczny/

O konkursie i zwycięzcach możecie poczytać w Tygodniku Zamojskim:

https://tygodnikzamojski.pl/artykul/uwaga-wiadomosc-n2209674

Galeria zwycięskich i wyróżnionych plakatów do obejrzenia na portalu Bankier.pl:

https://www.bankier.pl/wiadomosc/Stop-oszustwom-w-sieci-zobacz-najlepsze-plakaty-w-naszym-konkursie-9069271.html

Dezinformacja weterynaryjna – Internet Vet Alert alarmuje

Anatomia dezinformacji: „akcje Tesli” w poczcie mailowej

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *