Zamość nie został zbudowany na strachu przed imigrantami

17 marca 2026 r. odbyła się kolejna rozprawa w sprawie uczestniczki manifestacji „Stop imigracji” z 19 lipca 2025 r. w Zamościu.

Prokuratura zarzuca oskarżonej publiczne nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych, rasowych i wyznaniowych z art. 256 § 1 k.k. W komunikacie Prokuratury po skierowaniu aktu oskarżenia wskazano, że forma, charakter wypowiedzi i sposób ich wygłoszenia miały cechy publicznego nawoływania do nienawiści: obejmowały straszenie imigrantami, wrogość wobec nich oraz zachęcanie odbiorców do nienawiści i przemocy (Lublin112: Manifestacja w Zamościu zakończona zarzutami za nawoływanie do nienawiści na tle różnic rasowych i wyznaniowych).

Zarówno inkryminowana przemowa, jak i obrona oskarżonej koncentrują się na dwóch kwestiach, z których ma wynikać trzecia, czyli motywacja oskarżonej: strach.

Pierwsza głosi, że „nasz piękny Zamość” trzeba chronić przed obcymi.

Druga sugeruje, że napływ cudzoziemców przekłada się na wzrost przestępczości.

Obie manipulacje przegrywają z faktami historycznymi i statystykami przestępczości. (KMP Zamość).

Stanowić jednak mają usprawiedliwienie dla tego trzeciego elementu, dla emocji, która miała być motywacją zawarcia w przemowie dyskryminujących, odczłowieczających i mających wzbudzić nienawiść treści.

Uczciwość wobec faktów wymaga zweryfikowania wiarygodności każdego z tych trzech elementów z osobna, zwłaszcza, że finalnie mają one na celu usprawiedliwić łamanie praw człowieka.


1. „Nasz piękny Zamość” powstał dzięki przybyszom z różnych części Europy i Azji, różnych wyznań i kultur

Zamość nie został zaprojektowany, zbudowany i rozwinięty dzięki lękowi przed „obcymi”.

Powstał i rozwinął się dzięki ludziom, którzy przybyli tu z różnych części świata, różnych kultur i wspólnot religijnych.

Miasto zaprojektował włoski architekt Bernardo Morando.

Historyczne opracowania dotyczące miasta wskazują, że osiedlali się tu przybysze z Włoch, Niemiec, Anglii, Grecji, Armenii, Węgier, Hiszpanii, Portugalii, Persji, Moskwy, Rusi i Turcji. Taki bowiem był sens projektu Jana Zamoyskiego: stworzyć silny ośrodek handlowy i rzemieślniczy na przecięciu ważnych szlaków handlowych. Trudno zresztą o lepszy sposób budowy miasta niż handel, wiedza, kompetencje i sieci międzynarodowych kontaktów. Budowanie go z ksenofobii zwykle daje mniej imponujące efekty urbanistyczne i rozwojowe (przewodnicyzamosc.pl).

Ormianie zajmowali szczególne miejsce w dziejach Zamościa. Otrzymali prawo osiedlania się w mieście w 1585 r., a ich społeczność szybko stała się jedną z głównych sił napędowych lokalnego życia gospodarczego. Źródła regionalne wskazują, że w XVII wieku należeli do najbogatszych mieszczan zamojskich, prowadzili szerokie kontakty handlowe z Turcją, Persją i miastami Europy Zachodniej, a w 1678 r. stanowili około 15 proc. mieszkańców miasta (przewodnicyzamosc.pl,
https://szczebrzeszyn.naszemiasto.pl/trudno-sobie-wyobrazic-dzieje-zamoscia-bez-ormianskich-kronikarzy-uczonych-lekarzy-czy-kupcow/ar/c15p2-28152915).

Istotną rolę odgrywali także Grecy. Uzyskali przywilej osiedleńczy w 1589 r., a już dwa lata później tworzyli po Ormianach najliczniejszą nację w mieście. Należeli do zamożniejszych mieszkańców Zamościa, posiadali domy przy Rynku Wielkim i własną świątynię (zamosciopedia.pl).

Wielonarodowy charakter miasta nie jest więc współczesnym, przymusowym dopiskiem wykonanym przez którąś frakcję polityczną, lecz jednym z jego założycielskich i historycznych faktów.

Nazwy ulic Ormiańska i Grecka nie pojawiły się przecież dlatego, że ktoś miał taki kaprys. Ulica im. Icchoka Lejba Pereca przypomina z kolei o słynnym żydowskim adwokacie i pisarzu urodzonym w Zamościu (https://biblioteka.zamosc.pl/perec-jedyne-takie-slowo/, https://nowemiasto-zamosc.pl/ludzie/icchok-lejb-perec).

W sensie historycznym głoszona teza o obronie „naszego pięknego Zamościa” przed obcymi okazuje się więc fałszywa. Zamość jest „nasz” właśnie dlatego, że był stworzony i rozwijany przez ludzi z różnych wspólnot, języków, religii i tradycji.

Renesansowe miasto, projektowane przez Włocha i rozwijane przez kupców, rzemieślników oraz diasporę przybyszów z różnych stron świata, nie jest najlepszym przykładem na obronę tezy, że obcość sama w sobie stanowi zagrożenie. Jest raczej przykładem odwrotności takiej narracji.



2. Teza o wzroście przestępczości nie znajduje potwierdzenia w danych statystycznych

Druga teza dotyczy bezpieczeństwa. W publicznym obiegu pojawia się propaganda, że napływ cudzoziemców, w szczególności obywateli Ukrainy, musi prowadzić do wzrostu przestępczości. Tymczasem oficjalne dane Komendy Miejskiej Policji w Zamościu pokazują coś innego. Podczas odprawy rocznej podsumowującej 2025 r. wskazano, że na terenie miasta i powiatu zamojskiego odnotowano spadek przestępczości, a ogólna wykrywalność wyniosła 82,6 %. Policja podawała również bardzo wysoką skuteczność w szeregu kategorii, w tym 100 proc. wykrywalności rozbojów, kradzieży rozbójniczych, wymuszeń, bójek i pobić (KMP Zamość,
https://zamojszczyzna.pl/zamosc-statystyki-przestepczosci-pokazuja-poprawe-ale-rosnie-zagrozenie-gospodarcze/).

16 stycznia 2026 r. Komenda Główna Policji poinformowała, że w 2025 r. liczba przestępstw stwierdzonych spadła o 509 w porównaniu z 2024 r. Liczba prowadzonych postępowań przygotowawczych była zaś niższa o 37 588 (https://policja.pl/pol/aktualnosci/271951,Zwalczanie-przestepczosci-kryminalnej.html)

Statystyki zaprzeczają więc tezie, jakoby sama obecność cudzoziemców automatycznie prowadziła do wzrostu przestępczości.

W odniesieniu do samego Zamościa wniosek jest jeszcze bardziej bezpośredni: skoro miejscowa policja raportuje spadek przestępczości, to opowieści o mieście rzekomo zagrożonym przez imigrantów, o młodych matkach mordowanych podczas spaceru z dzieckiem i o narastającym chaosie mają charakter cynicznej dezinformacji, a nie opisu rzeczywistości i rzeczywiście odczuwanych w związku z nią emocji. Statystyka pozostaje trwale obojętna na dramatyczną retorykę (KMP Zamość).



3. Strach nie ekskulpuje od odpowiedzialności karnej, a stereotyp nie jest analizą

Fakt, że argumentacja oskarżonej przedstawiona podczas przemówienia z lipca 2025 r. oraz jej linia obrony nie wytrzymują zderzenia z faktami nie oznacza wykluczenia problemu migracji z krytycznej analizy i debaty.

Oznacza natomiast, że nie można zastępować analizy fantazmatem, a jednostkowych faktów przedstawiać jako zagrożenia grożącego miastu ze strony całych narodowości, wyznań czy też kategorii ludzi. Przedstawianie imigrantów jako z natury skłonnych do gwałtu, mordu młodych matek czy „kolonizacji” nie jest opisem problemu bezpieczeństwa. Jest budowaniem fałszywego obrazu świata, niebezpiecznie bliskiego wizjom lat 30-tych, w którym pochodzenie, kolor skóry albo wyznanie mają z góry przesądzać o czyjejś społecznej wartości i potencjale przemocy. Prokuratura właśnie dlatego uznała, że w sprawie lipcowej manifestacji nie chodziło wyłącznie o prywatne emocje lub wewnętrzne przekonania, lecz o publiczny przekaz o charakterze nienawistnym (Lublin112, Rynek Wielki film z 19 lipca 2025 r.).

To klasyczny mechanizm manipulacji wywoływaniem błędów poznawczych u odbiorców:

– błędu pochopnego uogólnienia (ze sporadycznego incydentu formułuje się wniosek dotyczący całej grupy pochodzenia sprawcy),

– heurystyki dostępności (paradoksalnie im bardziej makabryczny i emocjonalny incydent, tym bardziej odbiorcy uznają go za „typowy”),

oraz:

– esencjalizacji grupy (konkretnym grupom pochodzenia sprawcy incydentu przypisuje się „genetyczną” skłonność do przemocy).

I właśnie dlatego nie da się tej sprawy sprowadzić do sloganu o wolności słowa.

Wolność wypowiedzi nie polega na tym, że każda generalizacja sporadycznego przypadku zyskuje immunitet i status tezy wymagającej ochrony przed krytyką oraz odpowiedzialnością prawną.

Teza o „obronie pięknego Zamościa” przed obcymi jest nie do utrzymania w świetle historii miasta. Teza o wzroście przestępczości wywołanym samą obecnością cudzoziemców nie znajduje potwierdzenia w twardych danych policyjnych. Zamość nie jest przykładem miasta, które rozwinęło się dzięki izolacji od obcych. Jest przykładem miasta, które rozwinęło się dzięki ich obecności. To rozróżnienie warto zachować, nawet jeśli dla niektórych jest ono wyjątkowo niewygodne.

Historia miasta ani statystyki policyjne nie mają obowiązku dopasowywać się do współczesnych fobii, ani ustępować przed czyimś strachem. To fobie i lęki powinny ustąpić przed faktami, a nie odwrotnie.

Warto także zauważyć, że pomiędzy emocją a działaniem zawsze stoi decyzja.

Strach nie wygłasza przemówień. Nie przechodzi od tonu rzeczowego do roli ‘przerażonej matki’, by za chwilę eksplodować politycznym krzykiem. To robi człowiek, który świadomie reżyseruje własny przekaz.

Strach to nie zbrodnia

Uczucia nie są przestępstwem. Przestępstwem bywa natomiast to, co człowiek postanawia z nimi zrobić.
Dlatego warto panować nie nad cudzym pochodzeniem, lecz nad własnymi słowami i odruchami.
Odpowiedzialności karnej i cywilnej nie ocenia się na poziomie emocji, lecz na poziomie słów, czynów
i ich skutków.
A te potrafią zaprowadzić prosto na ławę oskarżonych.


Źródła

O tragicznej historii i eksterminacji Ormian można przeczytać tu: http://przewodnicyzamosc.pl/archiwa/1656

Zapraszamy na bezpłatne warsztaty o zagrożeniach w sieci

One thought on “Zamość nie został zbudowany na strachu przed imigrantami

  1. Czuję, że tu zostanę na dłużej.Nieczęsto zdarza mi się wrócić do początku tekstu po przeczytaniu całości – tu wróciłem. Doceniam brak zbędnych ozdobników. Warto mieć taki blog pod ręką, kiedy ma się przesyt informacji, a szuka się czegoś bardziej osobistego ale i konkretnego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *